[offtopic] rozdzielczosc natywna lcd, rozmiary pikseli

Czy tylko mnie denerwują monitory lcd, z ich dużymi rozdzielczościami i niemożnością pracy w innej rozdzielczości niż natywna? Czy to jest jakiś spisek okulistów, którzy chcą popsuć ludziom oczy, a może spisek producentów kart graficznych i procesorów, którzy chcą zmusić ludzi do generowania obrazów z gier w niepotrzebnie wysokiej rozdzielczości (różnica której oczy nie są w stanie nawet dostrzec).

Systemy operacyjne nie skalują obiektów graficznych. Podobnie większość oprogramowania, szczególnie tego korzystającego z windows api. Czcionki mogą skalować, ale także pozostawia to wiele do życzenia. A przecież istnieje "standard" do którego powinno się stosować, jest to 96 dpi, czyli 96 punktów (pikseli) na fizyczny cal. We wszystkich współczesnych monitorach lcd jest to około połowę mniej.

Monitory lcd mogą wyświetlać niższą rozdzielczość w małym "kwadraciku" żeby dopasować pisele 1:1, ale już nikt nie jest zainteresowany zbudowaniem faktycznej opcji do bezstratnego zwiększania (pozornej) rozdzielczości. I tutaj odzywają się głosy że tego się nie da zrobić, że pisleke musza zostać utracone. CO ZA BZDURY. Jeśli chcemy zmienić np. trzy piksele w dwa o rozmiarze 1,5 raza oryginalnego to trzeba 1,5 piksela WYMIESZAĆ i zbudować nowy piksel. Są do tego algorytmy jak lanczos, bicubic, mitchell, znane od dziesiątek lat. Taką funkcję może wykonywać karta graficzna, albo monitor, zapewne karta, ze względu na moc obliczeniową. Z taką prostą funkcją można by było wyświetlić 1024×768 (zwiększone do natywnej) np. na monitorze 1920x…

Gdyby nie było możliwości "rozciągnięcia" obiektu małej rozdzielczości na większą to np. nie było by możliwości obejrzenia filmu czy obrazka w rozdzielczości 640x… na całym ekranie bez strasznych strat jakości. Straty bywają jeśli aplikacja robiąca "rozciągnięcie" używa zbyt "szybkiego" i stratnego algorytmu. Komu zależy na niszczeniu ludziom oczu małymi ikonkami, tekstami itp…?